Jak przygotować diesla do zimy?

Zima to zdecydowanie najcięższa pora roku, przy minusowych temperaturach nasze samochody potrzebują naszej pomocy. Każdy szanujący się kierowca powinien odpowiednio przygotować pojazd do zimy. Jedną z najważniejszych czynności jest zmiana opon na zimowe, niestety większość kierowców ogranicza się jedynie do tej czynności i to też nie zawsze. Poza oponami zimowymi potrzebujemy dodatkowego wyposażenia w samochodzie na wypadek nieprzewidzianych wypadków. Są to przybory typu, skrobaczka do szyb, kable rozruchowe itp. Przez okresem warto również zrobić okresowy przegląd najważniejszych podzespołów samochodu, nasmarować zawiasy oraz inne elementy ruchome, czynności jest wiele i można znaleźć w każdym poradniku.

Nie wszystkie samochody jednak przygotowujemy w ten sam sposób. Zima jest bardziej wymagającą porą roku dla samochodów z samoczynnym zapłonem. W komfortowej sytuacji są posiadacze samochodu, z silnikiem zasilanym benzyną. Diesel zdecydowanie gorzej znosi warunki zimowe, dlatego poza standardowymi czynnościami przygotowania do zimy, kierowcy ropniaków powinni zwrócić uwagę na kilka dodatkowych rzeczy lub zwrócić ową uwagę z większym poświęceniem.

Aby właściwie przygotować diesla do zimy warto pomyśleć o tym zawczasu. Gdy niespodziewanie przyjdzie przymrozek kolejki w warsztatach samochodowych są wówczas znacznie większe i może się okazać, że nie będziemy w stanie załatwić sprawy od ręki.

Aby ułatwić rozruch naszego diesla musimy zwrócić uwagę na stan świec żarowych, akumulatora, filtru paliwa oraz samego oleju napędowego. Już przed okresem zimowym możemy odczuwać braki mocy w silniku, który pracuje nierównomiernie, co może świadczyć o problemach z kompresją. W silnikach na ropę, aby mogło dojść do samozapłonu potrzeba odpowiednio wysokiego ciśnienie, jeśli ciśnienie jest zbyt małe wówczas zapłon może być niemożliwy a my utkniemy na dobre z samochodem w miejscu. Aby sprawdzić czy wtryskiwacze pracują prawidłowo należy je wymontować i sprawdzić podłączając do manometru mierzącego ciśnienie. W pełni sprawny samochód wytwarza ciśnienie w cylindrze w granicach 30 – 40 barów. Im niższe ciśnienie otrzymamy tym większe prawdopodobieństwo, że rozruch naszego silnika zakończy się niepowodzeniem.  Badanie kompresji w silnikach diesla nie jest tanie w starszych modelach to koszt rzędu 100zł, w nowocześniejszych modelach, gdzie demontaż wtryskiwaczy jest znacznie bardziej skomplikowany koszt ten będzie znacząco większy. Co gorsza w owych pojazdach silniki nie wykazują znaczących objawów mogących być sygnałem, że z naszym silnikiem jest coś nie tak, dowiemy się w momencie, gdy dojdzie już do poważniejszej awarii.

Samochód z silnikiem diesla wymagają większej mocy podczas rozruchu, jeśli nasz akumulator w jakikolwiek sposób niedomaga, najszybciej przekonamy się o tym zimą, przy ujemnych temperaturach. Już przy mrozach minus 15 stopni Celsiusa akumulatory mogą nas zawieść. Warto, więc zawczasu sprawdzić akumulator przed zimą. Aby nie było problemu z rozruchem powinniśmy zadbać również o świece żarowe. To one będą rozgrzewać komorę spalania do temperatur sięgających 600 stopni Celsiusa lub więcej. W silnikach benzynowych zapłon następuje od iskry w ropniakach jest on samoczynny, lecz należy zapewnić mu odpowiednie warunki zapłonu.

Olej napędowy gorzej znosi niskie temperatury, niż samochody napędzane benzyną, łatwiej dochodzi do wytracania się parafiny pod wpływem ujemnych temperatur i zapychania filtru paliwa. Przed sezonem zimowym warto wymienić filtr paliwa na nowy. Filtr paliwa pojazdów napędzanych ropą z reguły posiadają odstojnik, w którym zbierana jest woda. Tak jak wymianę filtru możemy sobie odpuścić, choć to niezalecane to wodę z odstojnika bezwzględnie należy usunąć, aby nie stworzył się korek lodowy skutecznie unieruchamiający nasz samochód. Letni olej napędowy może powodować wytrącanie się parafiny, gdy tylko temperatura spadnie poniżej zera. Warto zawczasu tankować paliwo przeznaczone do pracy silników diesla w niskich temperaturach. Ponieważ jeśli uczynimy to na ostatnią chwilę wówczas pozostałości letniego paliwa zablokuje nasz filtr paliwa. Jednym z skutecznych sposobów by temu zapobiec jest stosowanie depresatora, który zwiększa odporność oleju napędowego na niskie temperatury. Tutaj mała uwaga należy go stosować zanim dojdzie do jej wytracenia. Tak jak w starszych modelach pomagało dolanie benzyny lub denaturatu tak w nowszych modelach tego typu zabiegi mogą doprowadzić do poważnych usterek i narazić na niepotrzebne koszty naprawy.

Samochody z zapłonem samoczynnym są wymagające, jeśli chodzi o kwestię rozruchu, każdy z opisanych elementów może skutecznie przyczynić się do problemów z rozruchem. Warto pomyśleć o podgrzewaczu do filtru paliwa oraz przewodów o ile pojazd nie posiada ich w standardzie. Odpowiednio przygotowując nasz pojazd unikniemy problemów z rozruchem, a zima nie będzie już taka straszna.

Komentarze

komentarzy